niedziela, 8 marca 2009

Nurkowanie nr. 83, jez. Białe, max. depth 14 m, time 43 min, air

W tegoroczny Dzień Kobiet zamiast na Manife wybrałyśmy się we cztery (Przemek, Seba, Tomek i ja) na nurkowanie. Szczerze to nie myślałem, że jeszcze zobaczę lód, a jednak... Gruby nie był ale nura można podciągnąć do kategorii podlodowe :) No i wreszcie sucho i przyjemnie, skafander po wymianie zaworu upustowego wreszcie nie cieknie.

Tego mi było trzeba, po dwóch miesiącach przerwy zaczeło mi brakować nurkowania. Niby miałem do wody nie włazić do początku kwietnia ale to było silniejsze ode mnie.
Wizurka dziś zachwyciła, chyba jeszcze nigdy nad Białym takiej nie widziałem, widoczność na 8-10 metrów. Oby tak częściej.
Plan był prosty: bubble check na 5 m, potem do platformy na 12, a potem kołowrotek i heja na wschód.
Poniżej kilka zdjęć z tego eventu (fot. Styx).



I szacun dla Tomka, który nurał w piance :)

3 komentarze:

styx pisze...

po zgrani na kompa wyszły słabiej niż myślałem...ale jeszcze nad tym popracuje i zobaczymy czy coś się nadaje do publikacji.

styx pisze...

no mówiłem że brzydkie ;)
A Tomek nie jest człowiekiem...Korson w sucharze zmarzł wcześniej niż on...

TomD pisze...

A tak długo się ukrywałem, Seba nie mów nikomu bo przyjdą po mnie...(faceci w czerni;)
Kacper, Przemek, Sebastian dzięki za ostatniego podlodowego nurka tej zimy.